Zamknij
REKLAMA

Czytelnik szuka śladów swojej rodziny w Gniewkowie. "Pradziadek wjechał na koniu na piętro"

10:31, 19.11.2019 | S.T
REKLAMA

Mieszkający w Stargardzie Sławomir Kaczmarek napisał do naszej redakcji bardzo ciekawy list. Pan Sławomir poszukuje w Gniewkowie śladów swojej rodziny.

Oto treść wiadomości:

Mój pradziadek Feliks Kaczmarek i dziadek Henryk Kaczmarek pochodzili z Gniewkowa i pracowali w fabryce świec w okresie międzywojennym. Wyprowadzili się w 1946 roku do Nowego Warpna. Tam w wieku 12 lat tragiczne zginął brat dziadka, Zdzisław. Utonął pod złamanym lodem na zalewie szczecińskim. Grób jest na pobliskim cmentarzu, pielęgnowany przez mieszkańców ze względu na to, że był jednym z pierwszych osadników. Mój dziadek Henryk był w jednostce ochrony pogranicza i dlatego otrzymał tam gospodarstwo, gdzie sprowadził całą rodzinę z Gniewkowa. Potem po uruchomieniu huty Szczecin przenieśli się na Stołczyn, gdzie mieszkali do śmierci w latach 80. W dniu 17 listopada byłem w Gniewkowie w poszukiwaniu śladu po przodkach i z chęcią poznania historii, a może i nawet jakichś osób spokrewnionych. Rozmowa z mieszkańcami Gniewkowa pomogła mi zobaczyć budynek, w którym mieściła się pierwsza fabryka świec. Nie udało mi się skontaktować z księdzem tamtejszej parafii. Pradziadek Feliks brał udział w pierwszej wojnie światowej w armii pruskiej, gdzie był ranny w szyję. Potem walczył w Powstaniu Wielkopolskim, a w czasie wojny bolszewickiej w 1920 roku był ranny. Jednej kuli nie pozwolił sobie wyjąć z dłoni na pamiątkę tej wojny. Jeśli jest jakaś szansa na ustalenie innych faktów dotyczących mojego rodu, proszę o kontakt.

Już po przesłaniu listu, panu Sławomirowi po rozmowie z ojcem udało się ustalić jeszcze kilka faktów z gniewkowskiego etapu życia rodziny Kaczmarków. Oto one:

Pradziadek Feliks, syn Franciszka urodził się 12 września 1897 roku w Godziębie (w metryce figuruje Godzięby). Wcześniej rodzina miała dworek w miejscowości Wielowieś. Legenda mówi, że został przegrany w karty lub utracony w podobnych, nazwijmy to hulaszczych okolicznościach. Ułańską fantazję mamy chyba we krwi, bo pradziadek wjechał kiedyś na koniu do mieszkania na piętro kamienicy w Gniewkowie. To był podobno grubszy zakład z jakimś znajomym, właścicielem dużego sklepu. Pradziadek ożenił się z Salomeą, wdową po Klackowskim (lub człowieku o podobnym nazwisku), z którym miała dwoje dzieci. Z pradziadkiem miała trójkę: wspomnianego Zdzisława, Felicję, która przeniosła się do Strzelna, oraz mojego dziadka Henryka. Dziadek w Gniewkowie przyjaźnił się ze strażakiem Henrykiem Nowakowskim, który miał córkę, prawdopodobnie Barbarę, urodzoną w 1947 roku.

Może Państwu znane są osoby lub historie wymienione przez pana Sławomira Kaczmarka? Bardzo prosimy o kontakt.

[ZT]1227[/ZT]

[ZT]2070[/ZT]

REKLAMA
(S.T)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (8)

USCUSC

4 0

Trochę obywateli o tym nazwisku jest naszej gminie. Nawet jeden z księży pracujących w diecezji tak się nazywa i pochodzi z Gniewkowa.
13:53, 19.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gniewkowianin. Gniewkowianin.

0 0

A gdzie był ten niby dworek w Wielowsi? Bo jakoś nie kojarzę.
18:49, 20.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

koszmarekkoszmarek

3 0

Nazwisko Kaczmarek jest popularne w Wielkopolsce i jest ich wielu to prawda. Z ks. Mirosławem rozmawiałem i jest ok. ale on pokoleniem napływowym i powojennym z linii Inowrocławskiej. Dziadkowie nie żyją od lat a wszystkie skrótowe historie rodu przekazał mi ojciec, lecz on nie drążył tematu i nie jest zainteresowany tym tematem. W Gniewkowie był w dzieciństwie pod koniec lat 50 z dziadkiem Henrykiem. Co do dworku to mógł być jakiś większy dom czy gospodarstwo. Co do położenia tego domostwa nie mam wiedzy bo nie ma żadnych zdjęć. A po 2 wojnie nie było mile widziane mieć jakiekolwiek majątki. Z dokumentu urodzenia Feliksa widnieje w metryce urodzenia widnieje miejscowość Godzięby czyli obok Wielowsi. Wielu budynków z okresu rozbiorów przed I wojną już niema więc nie każdy może kojarzyć 🙄😥 10:37, 21.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

koszmarekkoszmarek

3 0

Z historyjek jakie usłyszał mój ojciec to majątek przegrał w karty pradziadek Franciszek albo jego ojciec...fantazja nie opuszczała męskiej części rodu, lubili się dobrze zabawić i nieźle popić 🤣 pradziad wjechał koniem na piętro domu gdzie mieszkali przy fabryce świec, a jego syn po wojnie jak zamieszkali w Szczecinie wprowadził nowiutkiego Junaka do mieszkania co się przebudził to odpalał motor...🤣 10:59, 21.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

 koszmarek koszmarek

5 0

Z Wielowsi pochodziła moja prababcia Salomea z rodu Franszczak lub Frąszczak nie wiem jaka była pisownia i oni mieli jakiś dworek. Była żoną niejakiego Półchłopka, a potem Klockowskiego z którym miała syna Władysława, a po jego śmierci jako młoda wdowa wyszła za hulakę z Godzięb czyli pradziadka Feliksa. Jak na tamte czasy był bardzo wykształcony bo znał francuski i oczywiście niemiecki. przed I wojną wyjechał ze swoim kolegą do Austrii gdzie uczyli się fachu związanego z wyrobem świec. Ten kolego ożenił się z córką właściciela tej fabryki w Gniewkowie i zatrudnił pradziadka jako majstra. Prababcia miała siostrę która wyszła za mąż za właściciela jakiejś fabryczki kłódek w Gniewkowie. Nie wiem czy na cmentarzu są jeszcze jakieś groby moich przodków, ponieważ nie było mi dane porozmawiać z miejscowym proboszczem w Gniewkowie...nie miał czasu w niedzielę zamienić kilku słów...słów brak🙁😭😡 11:38, 21.11.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

KsKs

3 1

Trzeba było zapłacić to by znalazł czas 19:11, 21.11.2019


GniewkowianinGniewkowianin

0 0

Zawsze się interesowałem historią Gniewkowa. I nie znam tak dziwnej historii, no może na swoim koniu wjechał, ale patrząc po schodach w wejściach, to zapewne wjechał na kucyku. Jednego znam który wjechał koniem do restauracji, ale to była Adria i to był mjr Wieniawa - Długoszewski. Więc Gniewkowo kontra Warszawa no i ten koń. Upss jeden już na rynku stoi.

19:46, 21.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

koszmarekkoszmarek

4 0

Choć widziałem sceptyczny wpis mieszkańca Gniewkowa, chciałbym podziękować redakcji i administratorowi gniewkowo.eu za udostępnienie mojego postu na waszej stronie. jak się okazuje znalazła się odnoga mojego rodu zamieszkująca w Gniewkowie od strony siostry mojego dziadka Henryka i historyjki o hulaszczym i fantazyjno-ułańskim podłożu się potwierdziły. nawet parę lat temu w szkole w Murzynach pewien starszy pan przyniósł jakąś starą kronikę potwierdzającą historie o mieszkańcu Gniewkowa który koniem po pijaku wjechał na piętro domu i był problem z sprowadzeniem nieszczęsnego zwierzęcia...a i historia o przegraniu majątku w karty również się potwierdziła...ponoć pradziad Franciszek posiadał karocę i cztery konie...a na cmentarzu w Gniewkowie są pochowani pradziadkowie i nawet prapra babcia...dziękuję za przekazanie mojego telefonu jak się okazuje mojej cioci z 3-go pokolenia Annie z którą miałem przyjemność rozmawiać...dziękuję ks.Mirosławowi Kaczmarek,Marcinowi Kaczmarek i pani Dorocie oraz redakcji za pomoc w uzyskaniu informacji o przodkach. Z miłą chęcią przyjadę z moją rodziną zobaczyć miasto i może dowiedzieć się więcej historii... 21:07, 25.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© gniewkowo.eu | Prawa zastrzeżone