Zamknij
REKLAMA

Życie Zbigniewa Rostka – gotowy scenariusz na film

09:23, 02.04.2018 | Adam Kamiński
REKLAMA

Zbigniew Rostek

Postanowiliśmy przypomnieć dziś historię pewnego mieszkańca Gniewkowa – jednego z tych, którzy w imię ideałów i miłości do ojczyzny walczyli z okupantem, bez większych szans na zwycięstwo. Historię Zbigniewa Rostka, założyciela siatki szpiegowskiej, która na początku Zimnej Wojny zbierała informacje na rzecz amerykańskiego wywiadu. Historię zakończoną tragicznie.

Dzieciństwo i młodość

Urodził się daleko od Gniewkowa, bo aż we Lwowie i to tam jego rodzina poznała gorzki smak wojny. 23 września 1939 roku, gdy Zbyszek miał 9 lat, za sprawą tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow miasto zajęli sowieci. Życie pod ich okupacją nie było łatwe, natychmiast rozpoczęły się masowe aresztowania i mordy, a tysiące ludzi wywieziono bez śladu w głąb ZSRR. W takich warunkach dorastał Zbyszek.

Latem 1941 roku zmienił się okupant – miasto zajęli Niemcy, którzy pod względem okrucieństwa i stosowanych metod niczym nie różnili się od swoich poprzedników. W 1943 roku trzynastoletniego Zbyszka wraz z rodziną wywieziono na roboty przymusowe do kopalni rudy miedzianej w Kronberg im Taunus, gdzie w ciągłym poczuciu niebezpieczeństwa doczekali końca wojny. Na ich szczęście w marcu 1945 roku miasto znalazło się w amerykańskiej strefie okupacyjnej.

Służba

Zbyszek zaciągnął się na służbę do kompanii wartowniczej USA, która umożliwiła mu przeszkolenie wywiadowcze. Pod koniec grudnia 1946 roku szef Counter Intelligence Corps (CIC) w Berlinie – pułkownik Michał Szczerbina zaproponował Rostkowi współpracę  z wywiadem. W następnym roku, pod przykrywką repatrianta, Zbyszek wrócił do Polski, a konkretnie do Gniewkowa, gdzie osiadła również jego rodzina.

Budynek przy ul. Polnej (dziś Księstwa Gniewkowskiego), w którym mieszkał Zbigniew Rostek).

Jego pierwszym zadaniem było uzyskanie informacji z terenu województwa bydgoskiego o przebiegu wyborów do Sejmu Ustawodawczego oraz zbadanie sympatii politycznych okupowanych Polaków. W wykonaniu zadania pomogły mu kontakty z członkami Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL). Zadanie wykonał celująco – nie tylko zebrał wymagane informacje, ale również stworzył listę nazwisk licznych agentów UB, MO oraz aktywistów Polskiej Partii Robotniczej. Miesiąc po wyborach Rostek wrócił do Berlina i przekazał Amerykanom zebrane dane.

Przekraczanie „Żelaznej Kurtyny” ze ściśle tajnymi dokumentami było szalenie niebezpiecznym zadaniem, dlatego też następną misją Zbyszka było przetransportowanie na teren Polski radiostacji. Upozorowano kradzież amerykańskiego jeepa, którym Rostek miał wrócić do Gniewkowa. Niestety około Poczdamu Zbigniew wpadł – został  aresztowany i oskarżony o szpiegostwo. Polak nie przyznawał się do winy – twierdził, że samochód ukradł Amerykanom, a radiostacja była w nim zainstalowana. Osiem miesięcy później Rosjanie przekazali oskarżonego funkcjonariuszom UB.

Jedna z ulotek przywieziona przez Zbigniewa Rostka z Niemiec, kolportowana przez członków siatki w Toruniu, w Inowrocławiu i w Bydgoszczy.

Co prawda Zbyszek odzyskał wolność, ale historia o kradzieży wojskowego jeepa i ucieczce przez granicę wzbudziła zaciekawienie służb PRL. Oficerowie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Inowrocławiu przesłuchiwali Zbyszka, który ostatecznie przyznał się do zbierania materiałów wywiadowczych. By wyjść na wolność, Rostek podpisał zobowiązanie współpracy, ale kolaboracji się nie podjął – miesiąc po wyjściu na wolność uciekł do Berlina Zachodniego.

Aresztowanie i egzekucja

Przekroczył granicę jeszcze kilkukrotnie. Znacznie rozbudował swoją siatkę szpiegowską. Kolportował z zachodu ulotki, które następnie rozpowszechniał wśród mieszkańców, organizował punkty kontrolne. Wszystkie te działania miały jeden cel – uwolnić Polskę spod sowieckiego jarzma. Takie działania ściągnęły uwagę na niego oraz jego towarzyszy. Bezpieczniacy rozpracowali, a następnie aresztowali wszystkich członków ponad 40-osobowej grupy.

Doniesienie informatora PUBP w Inowrocławiu o ps. „Jene” na temat reakcji społecznych na aresztowanie młodzieży w Gniewkowie

Zbyszek wiedział, że to koniec jego działalności wywiadowczej. Postanowił, że obezwładni strażnika, uwolni z cel swoich towarzyszy broni, następnie wszyscy uciekną do lasu i jako oddział partyzancki będą kontynuować walkę z okupantem. Tak się jednak nie stało – ucieczka nie doszła do skutku, a za próbę jej przeprowadzenia dekretem z 13 czerwca 1946 roku Rostek został skazany na śmierć przez rozstrzelanie.

Egzekucji dokonano w Więzieniu Karno-Śledczym w Bydgoszczy 10 marca 1952 roku o godzinie 18:00. Zbyszek miał wtedy 22 lata.

W tym miejscu kończy się historia Zbigniewa Rostka – człowieka, którego odwaga i brawura wpłynęły na życie tylu osób. Coraz mniej członków grupy Rostka żyje, coraz mniej gniewkowian Zbyszka pamięta. Naszym zadaniem jest upamiętnienie sylwetki tego dzielnego człowieka. Może warto byłoby w przyszłości nazwać którąś z nowych ulic w Gniewkowie jego imieniem? Może zainstalować na budynku, w którym mieszkał, pamiątkową tablicę? Zapraszamy do dyskusji.

W przyszłości napiszemy więcej o grupie Zbigniewa Rostka i przedstawimy szczegóły jej działalności.

----------

Autor korzystał ze źródeł:

1. "Informator o skazanych za szpiegostwo w latach 1944-1984" – tajne opracowanie MSW z 1984 r ISBN 83-902348-2-3

2. "Informator o nielegalnych antypaństwowych organizacjach i bandach zbrojnych działających w Polsce Ludowej w latach 1944-1956" praca zbiorowa, ISBN 978-83-65902-00-9

3. "Druga Wojna Światowa", KiW, Warszawa 1987, ​ISBN 83-05-11472-4​.

4. Akta spraw sądowych oraz kombatanckich oraz inne materiały własne

[ZT]1048[/ZT]

[ZT]1066[/ZT]

(Adam Kamiński)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gniewkowo.eu | Prawa zastrzeżone