REKLAMA

Trener Unii: Chcę stawiać na młodych chłopaków stąd

19:09, 11.01.2018 | S.T, K.T
REKLAMA
Skomentuj

20 piłkarzy wzięło udział w pierwszym treningu Unii Gniewkowo przed rundą wiosenną. Wśród nich trzech nowych: Bartosz Pędowski (powrót do treningów po 2,5 roku), Oskar Kryszak i Kamil Fajkowski (obaj ostatnio Czarni Wierzchosławice).

– Widać, że mają zaległości, są trochę fizycznie zaniedbani, ale chęci do pracy im nie brakuje. Na pewno zwiększy się rywalizacja w zespole, a to jeszcze nikomu nie zaszkodziło – mówi trener Unii Grzegorz Jeromin.

Rzeczywiście, walka nie tylko o miejsce w pierwszej jedenastce, ale nawet o miejsce w kadrze meczowej, zapowiada się na bardzo zaciętą. Zwłaszcza, że na pierwszych zajęciach zabrakło jeszcze pięciu innych piłkarzy: Grzegorza Pakulskiego, Łukasza Waligóry, Michała Piotrowskiego, Adriana Frelicha i Zbigniewa Baranowskiego.

– Poza Grzegorzem, który wciąż nie może wrócić do pełni zdrowia i niewykluczone, że będzie musiał poddać się operacji, reszcie nic nie dolega. Praca, szkoła, sprawy prywatne – to powody ich nieobecności – wyjaśnia szkoleniowiec.

Unia nie planuje już szukać nowych graczy.

– Chcę wprowadzać młodzież. Jeśli mam alternatywę – postawić na młodego miejscowego czy ściągać z zewnątrz piłkarza o podobnej charakterystyce, to zawszę będę promował młodego – podkreśla Jeromin, który doskonale wie, co w porównaniu z jesienią przede wszystkim trzeba poprawić w grze jego zespołu.

– Najbardziej potrzebowaliśmy stopera i środkowego napastnika. Stwarzamy sobie dużo sytuacji z bocznych sektorów boiska, ale często brakowało skuteczności. Dlatego liczę na Fajkowskiego, że się przepchnie i tę nogę dołoży. Strzelamy też za mało goli ze stałych fragmentów gry, za to sporo w takich okolicznościach tracimy. Kamil jest wysoki, silny, może się bardzo przydać w walce w powietrzu – wymienia szkoleniowiec.

O szczegółowym planie przygotowań Unii do wiosny już na gniewkowo.eu pisaliśmy. Oby tylko nie pokrzyżowały go kontuzje. Trener ma pomysł, jak spróbować temu zaradzić.

– Od lutego chłopaki nie mają prawa grać w halówkach. Kogo zobaczę w takich rozgrywkach, ten nie będzie u mnie grał. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. To czas przygotowania beztlenowego i nie ma od tego odstępstwa. Kontuzje Grzegorza Pakulskiego czy Sylwestra Gęgotka to konsekwencja grania w kilku rozgrywkach. Nie chcę tu nikogo wskazywać palcem, ale nie może być tak, że ktoś w sobotę podejmuje maksymalny wysiłek w meczu ligowym, a w niedzielę rano gra w hali i jeszcze wieczorem na Orliku. To zaproszenie do kontuzji. Trzeba wziąć jeszcze poprawkę na to, że nie każdy piłkarz na tym poziomie ma świadomość właściwego odżywiania i regeneracji, nie wszyscy też prowadzą się jak Robert Lewandowski. Ja to rozumiem, piłka to nie jest profesjonalne zajęcie tych chłopaków, ale minimalizujmy ryzyko kłopotów zdrowotnych – podkreśla szkoleniowiec.

Zapytany o cel drużyny na wiosnę, Jeromin z przymrużeniem oka powiedział tylko: – Będziemy jak Adam Małysz. Liczy się tylko najbliższy skok. To znaczy mecz...

Po rundzie jesiennej sezonu 2017/18 beniaminek grupy II kujawsko-pomorskiej ligi okręgowej zajmuje drugie miejsce. Tak wygląda tabela (źródło: 90minut.pl):

[ZT]820[/ZT]

[ZT]817[/ZT]

(S.T, K.T)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gniewkowo.eu | Prawa zastrzeżone | 2018