Zamknij
REKLAMA

Co słychać u... Janusza Kozłowskiego?

09:10, 10.03.2018 | S.T
REKLAMA
Skomentuj

W naszym cyklu staramy się docierać do ludzi dawniej związanych z Gniewkowem, a dziś żyjących dalej lub bliżej od naszej gminy. Porozmawiamy też z osobami, które wciąż są naszymi sąsiadami, lecz nie pełnią już funkcji publicznych.

Dziś zapraszamy na kilka słów od Janusza Kozłowskiego.

 

Skąd znają pana mieszkańcy gminy Gniewkowo?

W 1982 roku ukończyłem Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Bydgoszczy. Następnie wspólnie z żoną,  pełni entuzjazmu, zapału i energii, rozpoczęliśmy pracę w Szkole Podstawowej im. M. Kopernika w Wierzchosławicach, w której przez 13 lat pełniłem również funkcję dyrektora. 35 lat mieszkałem w Wierzchosławicach. W tym czasie podejmowałem wiele inicjatyw na rzecz gminy Gniewkowo, pełniłem wiele funkcji społecznych. Byłem członkiem Społecznego Komitetu Rozbudowy Szkoły w Wierzchosławicach, kierownikiem zespołu folklorystycznego Wierzchosławiczanie, pomysłodawcą  ufundowania tablicy upamiętniającej osoby szczególnie zasłużone dla lokalnej społeczności i szkoły – dyr. Edwarda Dolota i dyr. Zbigniewa Przybylskiego, inicjatorem i koordynatorem powstania  Stowarzyszenia Rozwoju Wierzchosławic, zaangażowałem się w pomoc przy rejestracji  Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich i Seniorów ODNOWA w Wierzchosławicach. Wspierałem działania podejmowane przez klub sportowy Czarni Wierzchosławice. Przez 16 lat byłem radnym, w tym 8 lat pełniłem zaszczytną funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Gniewkowie. W ciągu 35 lat pracowałem w szkole podstawowej w Wierzchosławicach, Gąskach i gimnazjum w Gniewkowie, realizowałem to, co zawsze chciałem w życiu robić – uczyłem dzieci i młodzież matematyki. Odczuwam dużą satysfakcję z faktu, że miałem swój wkład w wychowanie i edukację kilku pokoleń młodych mieszkańców naszej gminy. Mam również nadzieję, że wieloletnia społeczna praca na rzecz lokalnej społeczności była wsparciem dla wielu mieszkańców oraz przyczyniła się do rozwoju naszej gminy. Muszę tutaj podkreślić, że moje działania były wspierane przez wielu wspaniałych ludzi, bez których nie byłoby tych wszystkich inicjatyw.

Gdzie Pan obecnie mieszka i czym się zajmuje?

Obecnie mieszkamy z żoną w Osielsku pod Bydgoszczą. Jestem emerytowanym nauczycielem. Prowadzę firmę Usługi Edukacyjne. W dalszym ciągu pomagam młodzieży w zgłębianiu tajników matematyki.

Ulubione miejsce w gminie Gniewkowo?

W Wierzchosławicach najczęściej po pracy uprawiałem moją ulubioną dyscyplinę sportową, czyli siatkówkę oraz spędzałem czas w świetlicy wiejskiej, przygotowując się z paniami z zespołu Wierzchosławiczanie do występów na festynach i festiwalach folklorystycznych.

Najmilsze wspomnienie związane z Gniewkowem?

Jest wiele chwil i momentów, które często wspominam z sympatią i przyjemnością. Na pewno należą do nich spotkania, imprezy i uroczystości spędzane razem z mieszkańcami oraz codzienna  praca  z uczniami. Dużo satysfakcji sprawiało mi pełnienie funkcji radnego – aktywna współpraca z burmistrzem i radnymi, mająca na celu rozwój gminy oraz rozwiązywanie problemów jej mieszkańców.

Czego w Gniewkowie najbardziej panu dziś brakuje?

Gniewkowo dawniej a dziś to ogromna przepaść. Kiedy wspominam jak wyglądała nasza gmina, a szczególnie Gniewkowo, kilkanaście lat temu i porównuję to do dzisiejszych czasów, to mogę powiedzieć, że i miasto Gniewkowo, i okoliczne miejscowości zmieniły się nie do poznania. Lecz mimo tych wszystkich pozytywnych zmian jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, na przykład położenie asfaltu lub kostki polbrukowej na pozostałych ulicach w Gniewkowie, dokończenie sieci ścieżek rowerowych, stadionu miejskiego, pobudowania większej liczby mieszkań komunalnych itp. Ale znając zaangażowanie obecnego samorządu gminnego (radnych i burmistrza), myślę, że te inwestycję będą  w niedalekiej przyszłości zrealizowane.

Jak pan ocenia czas spędzony w gminie Gniewkowo?

Spędziłem tutaj 35 lat. Całą moja młodość, pracę zawodową poświeciłem temu środowisku. Mogę się poszczycić moimi uczniami, którzy odnieśli duże sukcesy w swoim życiu rodzinnym i zawodowym. Mam wielu przyjaciół i ludzi, z którymi wspaniale mi się współpracowało. Wspominam to z pewnym rozrzewnieniem. Mimo że nie zawsze wszystko się dobrze układało. Miałem również i życiowe porażki, ale gdybym miał podjąć jeszcze raz decyzję, gdzie chciałbym spędzić swoje życie, to na pewno wróciłbym do gminy Gniewkowo, a szczególnie do Wierzchosławic.

Czy chętnie wróciłby pan do gm. Gniewkowo. Jeśli tak to w jakiej roli?

Dzisiaj wspólnie z małżonką mieszkamy w małym domku w Osielsku (bardzo blisko domu mojego młodszego syna). Zwiedzamy i odkrywamy wiele atrakcji turystycznych i kulturalnych Bydgoszczy i okolic. Dużo czasu zajmuje nam urządzanie naszego ogrodu. Z dużą radością gościmy naszych synów z żonami oraz wielu przyjaciół i znajomych. Mimo tylu lat przebywania w Wierzchosławicach, etap funkcjonowania w gminie Gniewkowo jest już dla mnie tylko miłym wspomnieniem, chociaż jeszcze spotykam się z moimi byłymi uczniami i rozmawiamy często o naszej ulubionej matematyce zgodnie z hasłem „Dzień bez matematyki to dzień stracony”. Wtajemniczeni wiedzą o czym mówię.

Serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę wszystkim mieszkańcom dużo radości, szczęścia, pogody ducha i spełnienia wszystkich swoich zamierzeń oraz rozwoju naszej gminy.

--------------------

O kim chcieliby Państwo przeczytać w kolejnych odcinkach? Piszcie w komentarzach lub na redakcja@gniewkowo.eu.

[ZT]1070[/ZT]

[ZT]1036[/ZT]

(S.T)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gniewkowo.eu | Prawa zastrzeżone